SING SING PENELOPE ~ THIS IS THE MUSIC / VOLUME 1 - JAZZARIUM (****)



Aktywność Rafała Gorzyckiego w przeciągu ostatnich kilku miesięcy jest imponująca. Pod sam koniec ubiegłego roku wydał znakomitą płytę „They Were P” z grupą Ecstasy Project. Kilka miesięcy temu wprowadził na rynek kolejny krążek innej swojej formacji Sing Sing Penelope zatytułowany „This Is The Music – Vol 1”.
Myślę, że nie będzie wiele przesady w określeniu najnowszej płyty grupy jako jednej z najlepszych w całej jej dyskografii. Oczywiście zdania w tej kwestii mogą być podzielone, bo ostatecznie przecież cały czas mamy w pamięci album nagrany z mistrzem Andrzejem Przybielskim. Nie mniej „This Is The Music” nagrany samodzielnie, bez wsparcia gwiazd jawi się jako propozycja nie dość, że bardzo dojrzała i stylistycznie wyrafinowana.
Muzyka Sing Sing Penelope, tak jak to miało miejsce na początku scenicznej drogi zespołu jest mocno osadzona w idiomie jazz-rockowym, w skandynawskich nastrojach malowanych silnie zelektryfikowanymi brzmieniami. Z tych obszarów estetycznych wydaje się czerpać najważniejszy swój kontekst. Ale myślenie o niej w kategoriach sentymentalnego powrotu do lat 70. byłoby niesprawiedliwością wobec twórczego potencjału grupy.
Owszem tamta estetyka zdecydowanie tak, ale teraz po latach, jest ona w znaczny sposób przetworzona albo lepiej przełożona na własny język, który Sing Sing Penelope wypracowała z ogromną pieczołowitością. Uwaga ta dotyczy nie tylko sposobu samej gry, ale także kompozycji, które wydają się zaplanowane tak, aby uzyskać najbardziej odpowiedni balans pomiędzy ekspresyjnością i jakże pożądaną oszczędnością środków. W sporej części za tę równowagę odpowiedzialny jest, gościnnie wystepujący Norweg DJ Stangefruit oraz wybrony skrzypek Sebastian Gruchot, ale niesprawiedliwością byłoby ujmować cokolwiek pozostałym członkom zespołu. W tym składzie Sing Sing Penelope wydaje się zespołem dla tej estetyki wyśmienitym. I do tego nagrał znakomitą płytę, której tylko można pogratulować.

Maciej Karłowski