Sing Sing Penelope + Andrzej Przybielski - Stirli People (in Jazzga) Diapazon



Na początku stycznia trafiłem w gorzowskim Jazz Clubie "Pod Filarami" na występ zespołu Sing Sing Penelope i Andrzeja Przybielskiego promujących swoje wspólne koncertowe wydawnictwo "Stirli People (in Jazzga)". Od tego czasu płytka SSP rzadko opuszcza mój odtwarzacz.

SSP to jeden z najciekawszych zespołów młodej polskiej sceny jazzowej. Pewną sensacją było umieszczenie ich debiutanckiej płyty na liście 10 najlepszych albumów z awangardową muzyką jazzową 2005 roku przez londyńską rozgłośnię radiową Last.fm, w tak doborowym towarzystwie jak Vandermark 5, czy Bar Kokhba Johna Zorna. Zespół na co dzień związany jest z kultowym już bydgoskim klubem "Mózg". Natomiast Andrzej Przybielski to legenda trójmiejskiej awangardy jazzowej, najbardziej znany chyba z kongenialnych nagrań z Czesławem Niemenem, Helmutem Nadolskim i muzykami przyszłej SBB dokonanych na początku lat 70. Współpraca Przybielskiego z muzykami SSP ma już ponad 15-letnią historię, kiedy to w Klubie "Trytony" (protoplaście "Mózgu") lider zespołu Rafał Gorzycki zetknął się z trębaczem w trakcie licznych jam session. W 1996 roku wystąpili wspólnie na płycie Maestro Trytony "Enoptronia", a w 2000 roku nagrali razem nie wydany do tej pory materiał jako formacja Jaskinia. "Mózg" to nasza stajnia, tu mamy salę prób, spotykamy się na piwie i koncertach, należymy do stowarzyszenia, w którym pracujemy nad różnymi projektami, m.in. festiwalem Muzyka z Mózgu. To wspaniałe miejsce i wspaniali ludzie. Bardzo się cieszymy, że jest takie miejsce w Bydgoszczy, bo dzięki temu powstało wiele ciekawych zespołów, płyt, koncertów i przyjaźni. Często się spotykaliśmy z Andrzejem w "Mózgu", więc gdy przyszedł pomysł na czwartą płytę - koncertową, bardziej free, z większym składem, to Andy był bardzo naturalnym wyborem" - powiedział mi o genezie obecnej współpracy i o związkach z "Mózgiem" Rafał Gorzycki.

"Stirli People (in Jazzga)" zawiera 5 utworów zarejestrowanych w klubie "Jazzga" w Łodzi oraz 2 w "Mózgu" w październiku 2008 roku. Muzycy SSP jakby lobem przelecieli nad epoką jazzrockowego kiczu końca lat 70. i dekady lat 80. i serwują bardzo interesujący melanż elektrycznego jazzu, w stylu nawiązującym do muzyki Milesa Davisa z przełomu lat 60. i 70., czy też pierwszych płyt Weather Report, z awangardą, a nawet elementami nu jazzu. Muzycy wyraźnie podzielili się rolami. Oldschoolowcy to Daniel Mackiewicz, grający na starych jak świat pianinie elektrycznym Rhodesa i Hohner String Performer oraz wygrzebanych gdzieś ze śmietnika historii organach Student firmy Unitra-Eltra, oraz Patryk Węcławek, używający gitary basowej Defil Orlik 2 po reanimacji. Obaj są miłośnikami starych, analogowych instrumentów, zafascynowani muzyką z lat 60. i 70. i na płycie doskonale słychać wpływ tych brzmień. Freejazzowy wkład w muzykę zespołu wnoszą saksofonista Tomasz Glazik na tenorze i barytonie oraz oczywiście Andrzej Przybielski z całą walizeczką blachy (flugelhorn, kornet, pocket trumpet i trąbka). Elementy nu jazzu, przynajmniej w postaci elektronicznego przetworzenia brzmienia trąbki, wnosi gra Wojtka Jachny, a w spójną całość spaja te wszystkie ingrediencje perkusja Rafała Gorzyckiego.

Wszystkie kompozycje mają dość precyzyjnie określoną strukturę, która jednak w żaden sposób nie ogranicza swobody wypowiedzi poszczególnych muzyków. Mamy tu m.in. partie grane unisono przez dęciaki, improwizacje i grę zespołową z elementami free, analogowe brzmienie keyboardów, przesterowaną elektronicznie trąbkę. Perkusja i bas niekiedy tylko wchodzą w typową rolę sekcji rytmicznej, a raczej snują w tle swobodne faktury, jak kolejne instrumenty harmoniczne. Muzyka nieśpieszna, nieco minimalistyczna, z pięknymi tematami wyłaniającymi się z improwizacyjnego chaosu. Na scenie dostrzegalny jest pewien rodzaj ożywczego napięcia utrzymujący się między w pełni zdyscyplinowanym zespołem a uzależnionym od wolności Andrzejem Przybielskim. Na płycie słychać jedynie jego pokrzykiwania, komentarze i przyśpiewki, ale na koncertach te zmagania przyjmują formę trzymającego w napięciu spektaklu parateatralnego. Zainteresowani będą się o tym mogli przekonać osobiście w trakcie marcowych koncertów SSP w kilku miastach w Polsce, a w kwietniu zespół wyrusza na podbój angielskich i szkockich klubów. Ostatnio zajętego innymi projektami saksofonistę Tomasza Glazika coraz częściej bardzo udanie zastępuje Aleksander Kamiński.

Autorem designu wszystkich płyt SSP jest Daniel Mackiewicz. Tym razem miało powstać coś nawiązującego do okładek starych płyt winylowych. Okazało się jednak, że drukarnia ma problemy z wykonaniem grzbietów, tak by nie był to spłaszczony kartonik, jak inserty do gazet. W efekcie otrzymaliśmy prawdziwy produkt hand made - muzycy sami zaginali i kleili przez tydzień kartoniki, i to też oddaje w jakiejś mierze klimat towarzyszący produkcji tej płyty.

Fragment płyty w formacie mp3 dostępny jest w dziale z plikami muzycznymi Diapazonu.

(Marek Demidowicz)